~*~
' Egoista - ten który więcej dba o siebie niż o mnie.'
Jak to mawiał Papa Tuwim.
Witam Was.
Szczerze powiedziawszy zbieram się do tego od dłuższego
czasu, ale czekałam na moment odpowiedni – taki który wypierze mnie
doszczętnie, w którym pogryzę wargę i będę w stanie napisać ‘coś’ obiektywnie.
Bo egoizm jest subiektywny.
Hej, od początku.
Od najmłodszych lat wmawia się Nam, że wszyscy ludzie to
egoiści. Wszyscy czyli my też.
Może na początku nie generalizujemy, może na początku
wszystko jest możliwe, może i nie chcemy w to wierzyć. Ale.
Ludzki egoizm jest fascynujący, wszystko co tak silne, pełne
żądzy, chore, ciężkie – mimo wszystko jest fascynujące. Najbardziej jednak
dziwi, o tak, do tej pory mnie dziwi egoizm wśród ludzi którzy się kochają, lub
których łączy uczucie wyższych lotów.
Widzicie Moi Drodzy większość Waszych znajomości skąpana
jest w egoizmie. W ludziach którzy
czerpią z Was korzyści, (nie)widocznie wykorzystują, delikatnie zamykają w
klatkach iluzji, traktują Wasze dobro jako swoje – i odwrotnie, nawet mimo
głębszego uczucia względem Was – są wobec Was i siebie samych egoistami. Może
to kwestia instynktu, samo przetrwania. Może nie umiecie żyć inaczej.
Uwielbiam chór krzyczący „oczywiście że są egoiści, ale ja
nim nie jestem. Nie. Nie jestem.”
Wzruszam ramionami, ale do jasnej cholery miej
chociaż świadomość, że Nim jesteś.
Boli Cię to słowo, które przez społeczeństwo naładowane jest
negatywnymi emocjami – wiedz, że szansa iż dbasz o coś więcej niż o swój
interes, o czyjeś dobro jest znikoma. Lub pozorna.
Twa bezinteresowność
ma dno usłane w szatach egoizmu, w szatach, może nie szmatach. Ale ma.
Wystarczy spokojnie siąść, zapalić fajkę i patrzeć.
Spokojnie. Obserwować. To czego nie umiecie robić.
To instynkt samozachowawczy, tak jak mają go zwierzęta, tak i
ludzie. Nie jesteście lepsi od zwierząt, po prostu cwańsi. Nie, nie obrażam
nikogo. Jest kilka typów egoistów, przypadki często za egoizm nie odbierane.
Pytacie kogoś byle tylko móc opowiedzieć o sobie, mieć
przyjemność z wyrzucenia fury emocji do kogoś innego, pytacie, jednym kątem
czytając lub słuchając wypowiedzi, drugim kątem umysłu modląc się by osoba
przestała pierdolić lub by zwyczajnie zapytała ‘no dobrze u mnie tyle, a co u
Ciebie?’ No dobrze, nie wszyscy mają tę świadomość, niektórzy po prostu
wzruszają ramionami i tylko czekają na swoją kolej. Puste emocje. Uwielbiają
mówić o sobie, w zaufaniu lub nie, uwielbiają słuchać rad, ładnych słów, bo
dotyczą ich, ich rzeczy, problemów.
Lubią jak ktoś się nimi opiekuje. Porozrzucają stertę
zabawek dookoła, latając w kółko z uśmiechniętą mordą i patrząc jak ktoś
posprząta. Jak ktoś zaklei plasterkiem kuku, da jeść, dupę podetrze, tylko
potem by znów rozpocząć zabawę swymi laleczkami. Bo przecież Nim się opiekujesz
– bo przecież się należy, bo wypada, bo opieka, bo ‘kochasz’. Dajesz się ruchać w dupę często
nieświadomie. Kolejny przykład ciekawych ludzi.
Egoiści często nie chcą, nie chcą nawet próbować ułożyć
własnego życia. Żerują na kimś, bo wybaczcie – tak jest wygodniej. Milej.
Cieplej. Egoizmem jest oddawania siebie w życie innych – wiedząc, że dokładnie
ta osoba będzie Cię kształtować. Ona ma coś innego w dłoniach, a Ty tylko
dokładasz siebie. Cienka jest granica między egoizmem a pomocą.
Egoista dba o swoje – więc widzisz człowieku, nawet jeśli
JEGO życie jest w Twoich dłoniach i tak będzie wymagał, zabierał i pożytkował
na swoje.
Wykorzystywanie, och gdyby tak za każde owe mieli dawać w
dupę, nie mogłam teraz siedzieć.
Najgorsze jest to, takie dziwne małe coś – przez Twoich
bliskich. Przez osoby bliskie Twemu sercu, które mimo wszystko zawsze wybiorą
siebie, swe zachcianki, zmusi ich do tego ‘sytuacja finansowa’, albo inna pizdy
warta, zmusi ich ktoś, coś.
Zawsze jest coś. Delikatnie oszukają, nagną tu i ówdzie.
Patrząc na mnie – od mego wczesnego dzieciństwa, byłam
bardzo wrażliwym, uczuciowym dzieckiem, co czułam często mówiłam, nie umiałam,
ba nawet nie chciałam wykorzystywać ludzi, brzydziłam się każdym kto rozprawiał
o samym sobie zapominając o innych. Wiesz, myślałam, że jeśli ja będę dla ludzi
dobra to – to do mnie wróci, że ludzie będą dla mnie tacy sami. Dobro za dobro.
A w pewnym słodkim momencie niczego nie oczekiwałam. Nawet
mój ‘sumienny egoizm’ się starł, robiłam bo tak chciałam, bo hej – czułam, nie
oczekując niczego. Tak. Chyba tak kiedyś było.
Mój malutki altruizm sięgał jebanego nieba, chodząc, oddając
komuś zrobione prace – no hej, chciałam by ktoś miał, by się czegoś nauczył.
Przecież skoro mam – mogę się podzielić czyż nie?
Poświęciłam wieczór na pomoc by ktoś coś miał, zrobił,
pożyczyłam coś, multum głupich dziecięcych przykładów. I naprawdę uśmiech danej
osoby mi wtedy wystarczał. To był również egoizm, ale o tym nie teraz.
Nigdy nie zapomnę tego jak stałam przed klasą, odpowiadając,
nigdy nie zapomnę komentarzy ludzi którym moje prace – jak wtedy myślałam pomogły
najwięcej. Nie zapomnę ich słów, że wszystko robi mi moja matka a prace pewnie
kupuje i sprzedaje na śmietniku. To, że dostałam niższą ocenę, nie miało
znaczenia, bowiem w moim umyśle kiełkowało „dlaczego oni?”
Potem prawie dostałam w ryj bo ktoś coś komuś przekazał - masa
durnych przykładów.
Podsumowując – tak, ludzie uwielbiali mnie kiedy byłam
gorsza. Deptanie po kimś jest dla większości bardzo przyjemne. Zniszczyło mnie
to czym się brzydziłam.
Ale do meritum, do meritum.
Jeśli zatrzymujesz osobę którą kochasz, lub darzysz większym
uczuciem – tak, jesteś egoistą.
Chcesz by ktoś był przy Tobie, bo zwyczajnie Ci dobrze, miło
i wygodnie. Nie myślisz, że ktoś chce uciec, odejść, lub odejść do kogo innego.
Nie pozwala mały skurwysyn siedzący w środku i chomikujący wszystko co ‘Twoje’.
Nawet jeśli wiesz, że ktoś odchodzi i popełnia błąd, CZŁOWIEKU proszę zrozum –
tak ma być, zostaw, puść. On/ Ona ma popełnić ten błąd. Może ją zniszczyć,
powalić, ale do jasnej cholery, daj godnie jej upaść, wyszoruj swoje ego, daj
szansę na naukę, daj szansę na nauczkę. Może jeszcze ta prawda do Ciebie nie
dotarła – nawet największy przyjaciel pozwala czasem upaść.
Utrzymywanie kontaktu byle tylko - tak, jesteś egoistą.
Wiem, fajnie czasem mieć kogoś kto jest tu i tam, może Ci
pomóc, ma znajomość, uroczą dupę – cokolwiek, naprawdę myślisz, że nie widać?
Mimo, iż kogoś nie lubisz, nie szanujesz etc. , ale usilnie starasz się go
niewidoczne wykorzystać, pozornie utrzymując kontakt – przykro mi.
Uwielbiam ludzi z którymi mogę nie widzieć się rok, nie
gadać przez X czasu, ale jeśli potrzebuję, lub oni potrzebują mnie – wiem, że
zawsze, nieistotne ile się do siebie nie odzywamy, ile nie rozmawiamy, wiem, że
mogę się odezwać o coś poprosić, a ma prośba zostanie spełniona.
I odwrotnie. Tak to działa, to pasuje, dopełnia się, działa
zasada – coś – za coś, mam ochotę robię to, potrzebuję – również, ale nie silę
się na sztuczne kontakty które mają mi ratować dupę za każdym razem. Pomoc.
Może i dla Ciebie to jest egoizmem. Cóż, masz do tego prawo.
Żądasz od innych tego by żyli według Ciebie, by się do
Ciebie dostosowali, żądasz, manipulujesz, ach ta Wasza manipulacja by ktoś
wręcz oddał i pomógł Wam w wszystkim – oddając ostatnie grosze, oddając swoje JA
– tak, jesteś egoistą.
Trzymanie kogoś na siłę przy życiu – hej kochanie, tak
jesteś egoistą.
I po stokroć przypadków.
Tak, tak wiemy, ludzie są egoistami. Może i nie ma nic w tym złego,
przecież każdy ma prawo, dbać o siebie, czuć się szczęśliwy, być lub dążyć do
własnego spełnienia i szczęścia.
Tylko dlaczego – kosztem bliskich?
Może to kwestia wieku, XXI wieku, który jest dżunglą, który
tego wymaga.
Tak jak i zabito kilka lat temu mnie – moją wrażliwość, tak
ludzi zabija się codziennie. I oni wiedzą, wiedzą, że skoro inny jest właśnie TAKI to hej czemu
nie ja? Wszystko się z sobą przeplata.
Smród trupów, taniec po cudzych ciałach, coraz bliżej celu,
odór zwycięstwa – kosztem wszystkiego.
Ach, pięknie.
To nie tak, że nie jestem egoistą – widzicie, bowiem dla Was
mogę nim być.
Dla siebie samej nie całkiem, bo inaczej mogę postrzegać różne
zachowania. Ale chciałam coś głupio uogólnić.
Wiem kiedy mogę sobie pozwolić na egoizm – wiem, kiedy mogę
COŚ spłacić.
Wiem, że nikt nie ucierpi. A jeśli nawet to przez swój egoizm.
Wiem, że nikt nigdy mnie nie zatrzyma, że odchodzę i czyż
dlatego jestem egoistą? Bo kogoś opuszczam?
Bo wybieram swą ścieżkę, cel, idę ku swemu ?
Na tych moich ścieżynkach – staram się unikać ludzi. Nie mam
satysfakcji iż kogoś wykorzystam, iż przy każdej znajomości chcę czerpać
korzyść. Nie.
Patrzeć tam gdzie i dokąd idę jednocześnie spełniając
siebie.
Naprawdę myślicie że wykorzystanie czy manipulacja to ‘trudna
i nadludzka sprawa’?
Proszę. Bez tych fanaberii.
Właśnie kiedy te znajomości najbardziej bolą, kiedy są…
puste, wybrakowane, ale ciągle przy nich trwasz. Egoizmem będzie trwać przy
nich, z czystego ‘to wypada’ czy zwyczajne zajęcie się swym dobrem – czyli sobą,
czyli również egoizm.
Ludzie stworzyli takie granice, które i tak prowadzą Was w
gówno.
One nie mają prawa bytu. Tak jak i chory egoizm w Waszych
sercach, który wręcz przez Was wypływa. A z którego nie zdajecie sobie sprawy.
Czasem po prostu usiądźcie, pomyślcie i uwierzcie mi są rzeczy które można
wypośrodkować.
~*~
'Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
nikt mi żaden nie mówi - bądź pozdrowiony
bądź na śniadaniu tako na wieczerzy
a sen niech cię ma między tym a tamtym
Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
a pracowałem ciężko nad szukaniem
nad wyszukaniem tych bram nieśmiertelnych
tych bram zatraconych poszukując
Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie spyta
nikt mnie żaden nie spyta - jak ci się szło
jak też ci się szło przez czarne listowie
Przebyłem noc mówię i jestem zmęczony
nie odwiedził mnie faun ani anioł stróż
ani też najmniejszy robaczek świetlisty.'
nikt mi żaden nie mówi - bądź pozdrowiony
bądź na śniadaniu tako na wieczerzy
a sen niech cię ma między tym a tamtym
Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie wita
a pracowałem ciężko nad szukaniem
nad wyszukaniem tych bram nieśmiertelnych
tych bram zatraconych poszukując
Przebyłem noc właśnie i nikt mnie nie spyta
nikt mnie żaden nie spyta - jak ci się szło
jak też ci się szło przez czarne listowie
Przebyłem noc mówię i jestem zmęczony
nie odwiedził mnie faun ani anioł stróż
ani też najmniejszy robaczek świetlisty.'
