Do napisania czegokolwiek zbierałam się długo, kopa dała mi
Zizu, acz jeszcze długi czas musiał i musi minąć aż zbiorę się sama w sobie.
Chciałabym skupić się choć raz na sobie, zaczyna się kawałek
mojej ucieczki. Dużej i silnej.
Od roku nie miałam w ustach papierosa a w tym momencie nie
marzę o niczym innym.
Otwieram szufladę i znajduję jednego Malboro. Fu.
Ostatnio spacerując i podziwiając błękit nieba, ten błękit i
cud, przygryzając wargę i czując smak krwi, złapałam się na dwóch pragnieniach.
Zachciało mi się dużego kubka ohydnie słabej kawy z
Uniwersyteckiego automatu i drugie;
Zapragnęłam napisać, napisać o czymś pięknym, dla wielu nieznanym
i tak mylonym – o szaleńcach, o szalonych pełnych pasji ludziach.
'Enlarging your world
Mad world.'
Mad world.'
~*~
Szaleńcy i szaleństwo.
Zacznijmy od tego, że nawet boję się spytać co dla Was,
lub dla większości ludzi jest szalone…
Acz w porządku, domyślam się, posłyszane mniej więcej
poszarpane zdania typu;
„ zachlanie mordy na imprezie, bieganie nago i tańczenie na
stole” , „zarzyganie się i poderwanie Franka”, „wyjazd na Karaiby” , „ja w
kuchni to szaleństwo hihi” „no ktoś taki kto widzi więcej i jest w psychiatryku”
, „no ogólnie ktoś głupi”, „ale o so chodzi?” i moje ukochane„nie wiem”.
Nie.
Szaleństwo nijak ma się do stanu upojenia alkoholowego,
spontanicznych rzeczy, czy ludzi którzy są szaleni myśląc, że pomalują swą
mordę na różowo.
Szaleństwo jest atrybutem piękna, lekko pijanego, silnego,
pełnego, pragnącego, przepełnionego pasją i siłą.
Może nigdy nie widzieliście. Może nigdy nie poczuliście. Nie
jest to wstydem, zapewniam, że każdy z Was ma w sobie coś z szaleńca, może stać
się nim w każdej chwili.
Głupotą jednak będzie mylenie wszystkich tych pojęć i
nadużywanie. Poza tym wygłaszając monolog typu; żeście w chui szaleni, tylko się
błaźnicie. Najcudowniejsza jest skromność szaleńca i Jego spojrzenie poplątane z uśmiechem.
I to nie takie trudne. Bowiem;
szaleńcy to jokery w
talii kart.
Może Nim być każdy. Dosłownie każdy, możesz go mijać na
ulicy, w czarnym garniturze, rozciągniętej koszuli, przepranym swetrze czy
letniej sukience. Może mieć różne maski, powłoki, czasem nawet nie wie o swym
istnieniu. Paradoks prawda?
Ale tacy są ludzie – nie wiedzą na co ich stać, nie wiedzą
co i jak mogą zrobić. Kiedy chcą, kiedy potrzebują, kiedy walczą, marzą i
upadają. To, że coś trzymasz w klatce, wcale nie znaczy, iż tego nie wypuścisz.
Utarło się, że szaleńcy robią coś „innego” niż wszyscy,
niezgodnego z kanonem społecznym, moralnym - jakimkolwiek. Że mają wszelakie
konsekwencje w dupie, bo przecież ważne jest to czego pragną i…
Stop.
Dlaczego mówię, że każdy z Nas może być szaleńcem? Są dwie
sprawy ; pierwsza – zwykły subiektywizm, bowiem dla każdego co innego. I druga –
nie ma czegoś takiego jak Wy, jak masa, jak społeczeństwo, dobre i złe
zachowania, powinno się i nie powinno. I tak dalej. Tego nie ma to WY to narzuciliście.
Rozumiecie? Pomyślmy teraz gdyby to zrzucić, zrzucić z siebie te szaty.
Jesteście nadzy i możecie, och możecie wszystko.
Szaleńcem jesteś wtedy gdy Twoje pragnienia, chęć i siła
przysłoni wszystko inne. Gdy zrobisz coś, o czym marzyłeś, śniłeś, coś do Ciebie
całkiem niepodobnego – zrobisz to z chorym uśmiechem na ustach.
Dasz upust swej woli i znajdziesz to – to za co walczysz, za
co kochasz, za co umierasz i marzysz – staniesz w pełnej gotowości by to uzyskać, obronić.
Nawet mimo druzgocącej porażki.
Dlatego i na przykład – szaleńcem jest Joker. Bez wątpienia
każdy rzuci w jego stronę, nie dziwne.
Nie ma nic piękniejszego niż spojrzenie i śmiech Jokera,
Jego oszalały taniec czy realizacja planów, ciągnąca za sobą morze śmierdzących
trupów – nawet wtedy gdy główny super-bohater przecina jego plany jak zwykłą
nitkę.
(…)szaleństwo, prawdziwe
szaleństwo zdolne jest przebić pięścią mur.
Każdy zna szaleńca. Takiego co by oddał życie za swoje ja,
za swą miłość, ideały, za cokolwiek – dla pierwszego zwykłego przechodnia nic istotnego.
Szaleńcem jest ten który w każdej sytuacji odnajdzie swój
mały świat.
Kto zamiast płakać zacznie tańczyć, zamiast martwić się
śmiać, zamiast kochać – odejdzie.
Nietzsche powiedział,
że czasem dochodzimy do momentu, w którym robi się tak źle, że można uczynić
tylko jedno z dwojga - śmiać się albo oszaleć. Dzisiaj trzecią możliwością jest
taniec.
Bo w tańcu jest szaleństwo, jak go namalujesz? Jakie nadasz
mu barwy?
I kiedy patrzę w noc, w gwiazdy, w Niego, w cudowne niebo, zawsze
wtedy czuję się nikim innym jak właśnie …tak, Nim.
A może odwrotnie? A może wszystko zmienisz, wykręcisz o 180
stopni, uciekniesz, rzucisz, przemienisz mrok w jasność?
Pójdziesz inną ścieżką niż tłum, niż Ci którzy wymagają od
Ciebie tego i tego.
Zaskoczenie. To bliskie duszy szaleńca.
Zatracenie się w sobie, jak wspomniałam w czymkolwiek –
człowieku, każdy z Nas chociaż raz staje się szaleńcem. To zbieranina emocji,
silnych uczuć, mieszanka wybuchowa.
To odrodzenie się i spojrzenie na świat pod całkiem innym
kątem. Sen.
Szaleństwo ma metodę, ma rozum, geniusz, Twój umysł – który postrzega
świat tak jak tylko zechcesz. Niby dlaczego Alicja była szalona? I mój ukochany
kot z Cheshire?
Podążanie za swoim białym własnym królikiem. To jest
kwintesencja.
Nawet gdy wpadniesz do pustej nory, do smutnej nory, kiedy
nic z tego nie wyjdzie.
To na tym etapie nie ma znaczenia.
`-But
I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`-Oh, you can't help that,' said the Cat: `-we're all mad here. I'm mad. You're mad.'
`-How do you know I'm mad?' said Alice.
`Y-ou must be,' said the Cat, `-or you wouldn't have come here.'
Alice didn't think that proved it at all; however, she went on `-And how do you know that you're mad?'
`-To begin with,' said the Cat, `a dog's not mad. You grant that?'
`-I suppose so,' said Alice.
`-Well, then,' the Cat went on, `you see, a dog growls when it's angry, and wags its tail when it's pleased. Now I growl when I'm pleased, and wag my tail when I'm angry. Therefore I'm mad.'
`-Oh, you can't help that,' said the Cat: `-we're all mad here. I'm mad. You're mad.'
`-How do you know I'm mad?' said Alice.
`Y-ou must be,' said the Cat, `-or you wouldn't have come here.'
Alice didn't think that proved it at all; however, she went on `-And how do you know that you're mad?'
`-To begin with,' said the Cat, `a dog's not mad. You grant that?'
`-I suppose so,' said Alice.
`-Well, then,' the Cat went on, `you see, a dog growls when it's angry, and wags its tail when it's pleased. Now I growl when I'm pleased, and wag my tail when I'm angry. Therefore I'm mad.'
A może szalone są Twoje nieprzespane noce?
Przeczytane Książki? Noc spędzona na balkonie? Szukanie czerwonej róży dla
ukochanej osoby? Seks na plaży? Miłość? Pływanie nago? Codzienne wstawanie o 5?
Proszę bardzo. Jeśli w tym jest magia,
wszystko może być szalone.
W miłości jest zawsze
trochę szaleństwa. Ale zawsze też w szaleństwie jest trochę rozumu.
Mówią, że połowa szaleńców jest w zakładach i szpitalach, a
druga połowa chodzi po Ziemi.
Nie ma nic negatywnego w tym słowie, zależy jaki wydźwięk mu
nadasz. Jeśli jesteś szczery w stosunku do siebie, a może inaczej.
Gdyby każdy był szczery, potężnie i silnie szczery – świat by
topniał od szaleńców. Co by to było!
Ale my się boimy.
Nie dla mnie codzienne potupajki i śmiechy codziennej imprezy gdzie towarzyska małpka zarzeka się o swym zwariowanym usposobieniu.
Kocham Lestata, kocham kota, kocham Mickey'a i tych wszystkich pozornie cichych, bijącym pasją, siłą, szaleństwem w gestach, czynach i spojrzeniu, celujących w Księżyc, codziennie między gwiazdami.
(...) bo dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia,
szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co
nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną, jak
bajeczne race eksplodujące niczym pająki na tle gwiazd, aż nagle strzela
niebieskie jądro i tłum krzyczy „Oooo!”


